Płock: trwają oględziny w domu, gdzie odkryto podejrzane substancje; wszczęto śledztwo
Znajdujące się w piwnicy i przechowywane w słoikach substancje niewiadomego pochodzenia oraz składu zgłosiła w poniedziałek dyżurnemu policji w Płocku 72-latka, mieszkająca w jednorodzinnym budynku przy ul. Zielonej na peryferiach miasta. Znalezisko potwierdzili na miejsce funkcjonariusze.
Kobieta wyjaśniła, że słoiki z ich zawartością należały do jej męża, z zawodu chemika, który zmarł kilkanaście dni temu.
W środę po południu prokurator rejonowy w Płocku Marcin Policiewicz poinformował PAP, że w związku ze znaleziskiem zostało wszczęte śledztwo z art. 171 par. 1 Kodeksu karnego, który dotyczy m.in. gromadzenia bez wymaganego zezwolenia substancji mogących sprowadzić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach.
- Prace przy oględzinach postępują. Wykonywane są w dalszym ciągu czynności związane z zabezpieczeniem próbek. Nie jest wykluczone, że zakończą się one jeszcze dzisiaj, ale na tę chwilę trudno przewiedzieć czy ostatecznie tak się stanie. Materiałów do sprawdzenia jest bardzo dużo - powiedział PAP prokurator Policiewicz.
Wcześniej, także w środę, szef płockiej prokuratury rejonowej przekazał PAP, że z części znalezionych materiałów pobrane zostały już próbki. Podkreślił przy tym, że w oględzinach uczestniczy biegły z zakresu chemii. Wyjaśnił również, że po sprawdzeniu wszystkich podejrzanych substancji składowanych w domu i pobraniu próbek do dalszych badań, zawartość słoików, która jednoznacznie zostanie uznana za niebezpieczną, będzie zniszczona.
Informując we wtorek o zdarzeniu, policja podała, że z opisów na etykietach umieszczonych na części słoików, których liczbę oszacowano na kilkaset, wynika, że mogą w nich znajdować się substancje niebezpieczne, w tym wybuchowe. Według 72-latki jej mąż mógł składować je w piwnicy nawet od około 20 lat.
- Substancje w niektórych słoikach mogą wykazywać właściwości wybuchowe - potwierdziła w środę rzeczniczka płockiej policji podkom. Monika Jakubowska. Jak dodała, z uwagi na to, czynności wykonywane na miejscu wymagają szczególnej ostrożności. Nie wykluczyła przy tym, że działania służb mogą potrwać nawet kilka dni.
W związku ze znaleziskiem 72-letnia kobieta została ewakuowana z domu. Ewakuowano także trzy osoby z sąsiedztwa. Na miejsce przybył pododdział kontrterrorystyczny policji ze specjalnym mobilnym laboratorium chemicznym. Ulica, przy której położony jest budynek, gdzie dokonano odkrycia, została czasowo wyłączona z ruchu, przy czym we wtorek wieczorem wydzielona strefa bezpieczeństwa została nieco zmniejszona.
Policja w Płocku jeszcze we wtorek zaapelowała do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności i stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.
W przypadku ujawnienia podejrzanych substancji pod żadnym pozorem nie należy ich dotykać ani podejmować żadnych działań na własną rękę. Substancje niewiadomego pochodzenia mogą być trujące, a nawet śmiertelnie niebezpieczne. O każdym takim znalezisku należy niezwłocznie poinformować odpowiednie służby - podkreśla policja. (PAP)
mb/ mhr/
Polska, Płock









